niedziela, 17 marca 2013

lovely girl won't you stay with me?
but what about YOU, my lovely boy ;-)

I won't stay in that place. I don't see any joy in livin in so closed society. I wanna be free (and I know how banally it sounds). I can't stop thinkin and considerin it's my time. Little prankster came to my room. Now is her time! ;-)

sobota, 2 lutego 2013

kto by zliczył?

To niesprawiedliwe! Wiem , niesprawiedliwe jest to, że ja lubuję się w swoim 42 i się go zupełnie nie wstydzę (a nawet bardziej mi się podoba niż zeszłoroczne 36, którego niby zawsze pragnęłam) a koleżanka 38 ma kompleksy na punkcie rozmiaru swojego ubrania. W końcu to ja jestem z tego tytułu grubsza, dla niektórych mniej atrakcyjna. Tylko, że to ja dziś czuję się pewnie w swoim stroju, bez obsesji na punkcie swojej wagi, rozmiaru, centymetrów. Sprawia mi to ogromną radość, zasłużyłam na to po katowaniu się jakimiś super-duper dietkami. Po żadnej z nich nie czułam się dobrze, pewnie. A dzisiaj tak. A dzisiaj jestem PEŁNĄ szczęścia i ciałka I!

środa, 30 stycznia 2013

cześć, jestem Iga beztroska, znasz taką?

gdzieś w naszych głowach zalegają pewne myśli, jesteśmy świadomi pewnych rzeczy. Na danym etapie naszego życia zgadzamy się z nimi, dajemy przyzwolenie na rozwój syuacji. Nasza perspektywa patrzenia zmienia się diametralnie kiedy należy podjąć decyzję, od których będzie zależała przyszłość.
Trudne to jest dla niektórych, inni 'od zawsze' wiedzą czego chcą. Jakie to szczęście wiedzieć czego się chce, dążyć spokojnie do celu, krok po kroku robić postępy, nawet jeśli czasem zrobimy dwa małe kroczki w przód i jeden duży w tył. Czasami chciałabym nie wiedzieć. Żyć z głową chmurach, może od imprezy do imprezy, zdać tak, żeby tylko zaliczyć, mieć na drugie imię 'beztroska' i nie patrzeć na konsekwencje. Z zazdrością patrzę na takie osoby. Chciałabym być jeszcze trochę małą dziewczynką, która chciała być KIMŚ i nie pracować od godziny 8 do 16. Taki obraz królewny miałam w głowie.

piątek, 28 grudnia 2012

akt o głupich rzeczach jako próżnia

Lubię gdy głupie rzeczy robią się wręcz same! O dziwo ostatnio ich nie żałuję, czerpię dziką przyjemność, satysfakcję. Nie zamierzam się nad tym zastanawiać, ja mam czuć się w tych układach dobrze. Jeśli dziś mam ochotę na kota, zjadam kota. Jutro będę weganką i będę jadła mandarynkę. Jeszcze lepiej się czuję, gdy głupie rzeczy są niekontrolowane i dzieją się, przez duże "się". Wychodzę na tym najlepiej z całej figury geometrycznej, nieważne ile podmiotów ją tworzy. Wszyscy jesteśmy wielościanem/wielokątem o niewyobrażalnej liczbie kątów. Ulżyło mi gdy dowiedziałam się, że to nieprawda. Na nowo poczułam się słońcem tej galaktyki. Zrobiłam tyle zamieszanie w ciągu tygodnia co podczas zeszłych wakacji. Biję swoje wszelkie rekordy. Zasypiałam wczoraj sama, dzisiaj obudziłam się ze świadomością, że nie jestem. Może jestem czarownicą, albo jednak tą panią diablicą?

sobota, 3 listopada 2012

pamiętam.

Usłysz w tym mnie kiedy mówię do Ciebie
Jak możliwe stało się to? Jak realni jesteśmy teraz? Zaprząta mi to głowę.
Chciałam płakać, pierwszy raz w życiu nie umiałam. Zimno mi, zima idzie. Tęsknilam za takim traktowaniem, za Tobą rownież. Za nim nie, a wydawało mi się, że tak bardzo tak.
Nie mogę się doczekać wielu rzeczy.
Od dzisiaj będzie spokojnie, wszystko będzie wpisane w kalendarz, nie trzeba będzie kreślić.