środa, 10 lipca 2013

koty

Niezdrowo jest spożywać dwa posiłki dziennie, nałogowo sprawdzać maila w przedziale 14:00-23:00 (mniej nałogowo w innych porach), oglądać po raz szósty seks w wielkim mieście a przygotować sobie kieszonkowe wydanie w oryginale na plażę(w przekładzie przeczytane x3). Kompletnie chore jest przeglądanie ofert mieszkań w najdroższych wieżowcach na manhattanie. Jestem osobą, która wszystko planuje. Nie umawiam się z kimś "na za chwilę", a dzisiaj odchodzę od zmysłów nie mogąc przyśpieszyć całego procesu. Nie mogę nic rozpisać, zapisać, za(kurde)notować. Kupiłam zeszyt, który ma mi służyć jako organizator bloga o wymianie, odrobinę poczułam się lepiej. Coś już mogłam zaplanować w zeszycie.

Zostaliśmy sami. Ja i mój zeszyt z kotem simonem, nie chcę bo marnować na pierdoły, na patrzę się na okładkę a z niej patrzą na mnie koty simony.

czwartek, 20 czerwca 2013

Niespodzianka

Przeżyłam najpiękniejsze urodziny i spędziłam je z najwspanialszymi ludźmi. Najbardziej spodobały mi się życzenia, które świadczą o tym, że za rok ktoś będzie tu na mnie czekał.
Dziękuje

wtorek, 18 czerwca 2013

OSTATNIE PERYPETIE PANNY igi

Stres był, łzy i krzyk też. W życiu nie byłam bardziej przerażona i nie bałam się każdej minuty naprzód. Zaciskałam dłonie na chusteczce i modliłam, żeby cofnąć czas o kilka godzin. Byłam cholernie nieuważna, zachowałam się wyjątkowo nieodpowiedzialnie. Do końca życia będę miała to sobie za złe. Zawsze brałam na siebie ochoczo odpowiedzialność za innych. Wydarzenia zeszłego weekendu sprawiły, że teraz piętnaście razy się zastanowię nim znów będę za kogoś odpowiedzialna, zwłaszcza za dziecko.
A to traktuję jak własne (zdania nie zmienię) i rzuciłabym się za nie w ogień. Skoro siostrzana miłość jest tak wielka jak niejedno morze, czy ta prawdziwie matczyna może być w ogóle do czegoś porównana? A może studnia bez dna, która pogłębia się każdego dnia?

Jutro mój dzień. 19 czerwca jestem księżniczką. Nie chcę rycerza w zbroi na lśniącym rumaku, największym prezentem byłoby odebrać maila, po przeczytaniu którego będę świadoma tego, gdzie spędzę kolejny rok swojego życia. Tak strasznie pragnę już wiedzieć, myśleć, że ktoś czeka na mój przyjazd.  
Zawsze czułam się jak księżniczka, kiedy zbliżał się 19.06. Nie musiałam zmywać po obiedzie, nie musiałam nic. Jeden dzień w roku, mógł być zaplanowany tylko przeze mnie. Od września planuję większą część swojego czasu, czasami czuję, że już dawno zaplanowałam całe swoje życie. Coś co mi się śniło, się nagle spełnia. Wszystkim opowiadam, że jutro są MOJE URODZINY, chciałabym poczuć znów, że ten dzień będzie niesamowity, może obwieszczam to wszem i wobec, bo ktoś o mnie zapomniał? Pamiętam, że na tamte życzenia tak mocno czekałam, tak mocno wierzyłam w tą osobę.
Zawiodłam się. Ale też czegoś nauczyłam, możemy się na kimś zawodzić, ktoś może nam robić krzywdę, ale jeśli żywimy do tych ludzi odrobinę czystej, niezepsutej miłości czy innych ciepłych uczuć - zawsze szybko się pozbieramy i staniemy na nogi. Patrzcie na mnie! Nie czekam na życzenia, bo mogę się zawieść, że nie nadejdą.
Złożę je sobie już dziś:
ŻYCZĘ SOBIE SPEŁNIENIA MARZEŃ I SZCZĘŚCIA! 

sobota, 27 kwietnia 2013

Deszcz, wiosna - radosna

Uwielbiam picie herbaty w łóżku, kiedy okna są otwarte i czuję świeże powietrze a słucham słodkiego ćwierkania. Wieczorami rozmawiam z sowami. Wszystkie pohukujemy jak stare, dobre znajome. Bardzo mi odpowiada taki rytm, taki system.
Mimo tego, że pada deszcz, nie zamykam okien, dziś porozmawiam z deszczem, wsłucham się w to co ma mi do powiedzenia!

wtorek, 23 kwietnia 2013

Malutkie

Małe łzy i dużo emocji.
Dookoła mnie dużo się ostatnio dzieje. Ja dużo zmieniam i się zmieniam. Przestałam czuć się uzależniona od innych. To ja stawiam kropkę. Nie muszę się tłumaczyć. Spełniam swoje marzenia, rodzice w żadnym przypadku nie podcinają mi skrzydeł, wręcz mi je doklejają. Niektórzy mi kibicuja inni czekają na porażkę. Wierzę sama w siebie, tak ładnie to brzmi, dzisiaj ma to jakiś sens. I już nie tęsknię za poprzednim rokiem czy jeszcze wcześniejszym. Cieszę się, dziś ja jestem tym czynnikiem którym w pełni steruję. Czyżbym nie była panią swego losu? Mimo wielkiego szczęścia pojawiły się też malutkie łzy. Ale są niczym w porównaniu do ogromu powodzenia jaki mam!

środa, 10 kwietnia 2013

znalazłam 3 minuty w krótkiej dobie

Tęsknię za dniem, który jest pozbawiony obowiązków. Tak, żebym mogła się dobrze bawić i rozkoszować ponad 12h tylko dla siebie. Nie być od niczego/nikogo uzależniona. Mieć czas dla siebie, na uzupełnienie czystek na blogu również. Smutno mi kiedy tylko zapisuję swoje pomysły w kajecie a brakuje mi chwili by to zamieścić tutaj. Moje fotografowanie ograniczyło się do używania instagram'u przez telefon. W tym momencie chciałabym wyrzucić wszystkie niepotrzebne, zbędne, idiotyczne obowiązki/zobowiązania, które zabierają mi większość czasu.
Tęsknie też za wszystkimi, których zaniedbuję. Ktoś przychodzi, potrzebuje mnie. Pisząc coś odpowiadam na pytania, uważam co myślę, ale nawet nie patrzę. Połową głowy jestem zajęta sobą.
Za dużo rozmów pomijam, zbyt często zapominam oddzwonić, odpisać. Mówią, że dobra organizacja, jest kluczem do sukcesu, możemy wszystko pogodzić. Tylko tak mówią ;)

niedziela, 17 marca 2013

lovely girl won't you stay with me?
but what about YOU, my lovely boy ;-)

I won't stay in that place. I don't see any joy in livin in so closed society. I wanna be free (and I know how banally it sounds). I can't stop thinkin and considerin it's my time. Little prankster came to my room. Now is her time! ;-)