Stała przed lustrem jak kokietka, podkreślała oczy, usta. Duszkiem dopijała swoją kawę. Ostatnie spojrzenie, rozpylone ulubione perfumy, chyba była gotowa. Do torebki wrzucila jeszcze kosmetyczke. Zamknęła po cichu drzwi, choć mieszkała sama.
Spokojnym krokiem udała sie na koniec ulicy. Po chwili udało jej sie złapać taksówkę. Brodaty pan zawiózł ja wprost pod drzwi. Zapłaciła, zostawiła maly napiwek. Odetchnela głęboko, z kolaczacym sercem zapukala do drzwi. Otworzył i wciągnął do środka. Coś chciał powiedzieć, nie pozwoliła. Była steskniona i niecierpliwa. Dziś był jej, grał na jej zasadach. Dotykał tam gdzie chciała.
***
Budząc sie rano już w swoim łóżku, jak codziennie pomyślała, ze to jej gra i w niej liczy sie tylko ona. Jej cele nade wszystko, nikt jej nie przeszkodzi.
niedziela, 22 kwietnia 2012
piątek, 20 kwietnia 2012
Zmienna kobieta
Wstala i sie zachwiala, nie wiedziała co powiedzieć a może nie było odpowiedzi na to pytanie? W głowie huczały myśli, język odmawiał posłuszeństwa. On patrzył. Spogladal przenikliwie, mial stamowczy wyraz twarzy. Nic sie nie zmieniło podczas 2 lat spędzonych razem. Zawsze trzymał emocje na wodzy, okazywał uczucia w intymnych sytuacjach kiedy przebywali sami. Zaczynając związek potrafili na ulicy przechodzić spokojnie obok siebie, ona nie rzucała sie jak lwica z klami na każdą kobietę, ktora przewrotnie sie uśmiechnęła do JEJ faceta. Należał do niej ale ona bardziej. On rozdawał karty, decydował jak będzie wyglądał och związek, każde spotkanie, jak wypełnić chwile pomiędzy nieobecnością. Odpowiadało jej to. Na ogół trzeźwo myslaca, może despotyczna w normalnych warunkach, przy nim stawała sie cicha, podporządkowana, nie nqrzucala mu swoich racji, prowadziła dyskusje, czasem udawała, że ma być tak jak sobie tego życzy. W duchu prosiła by odpowiedział kontra, na ogół tak było. Stalowe spojrzenie, odrobina czulosci, słodki szept i głos nieznoszacy sprzeciwu... Godziła sie na to, wydawało sie, ze nie może bez tego żyć. A teraz kiedy wszystko dobieglo końca wstala z pełna godności mina zyczyla powodzenia, nawet sie uśmiechnęła i kręcąc biodrami wyszła z knajpy. Był zdziwiony, nawet nie! Był w szoku! Nie chciała wyjaśnień, nie ineteresowalo jej co będzie dalej, on nie zdawał sobie sprawy, ze sytuacja była wymuszona. Nie pojał, ze ona tylko grała mała i potulną sarenke, takie zachowanie pozwalało jej oderwać sie od ciągłego planowania, decydowania, opiekowania sie wszystkimi dookoła.
***
Wyszła i w pośpiechu udała sie w kolejne miejsce by oddać sie pracy. A wieczorem znów ktos potraktuje ja jak bezbronne kobietę.
***
Wyszła i w pośpiechu udała sie w kolejne miejsce by oddać sie pracy. A wieczorem znów ktos potraktuje ja jak bezbronne kobietę.
piątek, 17 lutego 2012
Someone like u
Śpiewaj, tańcz, mi graj. Daj mi siebie. W zamian masz mnie. Na zawsze. Lubię te obietnice, przyrzeczenia, które kończą się jutro, czy za tydzień... Pokazuje to jak nietrwali jesteśmy. Czy kiedy nie wypowiem Ci tego wszystkiego, jeśli nie usłyszysz tego wszystkiego mniej mnie będziesz kochał? Czy nie lepiej jest kiedy czasem coś zostanie nieweberbalnie przedstawione? Koniec pytań retorycznym, koniec pół słówek...
poniedziałek, 13 lutego 2012
Oj grzeszę
Oj bardzo, może ciut niewinnie... Zastanawiam się, troszkę analizuję. Nie każdemu z nas dobrze będzie w formalnym, werbalnie uznanym związku. Zamiast tego wybieramy coś co daje nam spełnienie, satysfakcję, rozkosz i swobodę. Dopóki jedno z nas nie uzna, że przestało mu to odpowiadać. Co wtedy?
A- koniec pięknej relacji, złość absolutna obojga
B- piękna, jawna, oficjalna relacja, tzn związek.
C- ? Nie wiem co, muszę to rozważyć.
Dziękuję za Wasze odwiedziny, przepraszam za częstotliwość dodawanych postów, mam nadzieje, ze wezmę się w garść, zacznę pisać częściej i z serduchem. Pozdrawiam
A- koniec pięknej relacji, złość absolutna obojga
B- piękna, jawna, oficjalna relacja, tzn związek.
C- ? Nie wiem co, muszę to rozważyć.
Dziękuję za Wasze odwiedziny, przepraszam za częstotliwość dodawanych postów, mam nadzieje, ze wezmę się w garść, zacznę pisać częściej i z serduchem. Pozdrawiam
sobota, 4 lutego 2012
dzień marzeń
Jestem zmęczona. Wiele wysiłku wkładam by wchodząc codziennie rano udawać przygnębioną, złą. Działa. Nie jestem szczęśliwa, nie jest mi do śmiechu. Chciałabym umieć to zrobić, powiedzieć "ale nic się nie stało", albo nic nie mówić i przejść obojętnie. Nie potrafię wybaczyć, nie wiem jak o tym mówić, ale zamierzam tłumić tego w sobie. Nie o to tu chodzi. Potrzebna mi jest twarda, szczera rozmowa, ostatnio na wiele rzeczy brakuje mi czasu, choć staram się robić wszystko szybko. Wszystko szybko? Szybko wszystko?
Mam nadzieję, że ten tydzień coś mi przyniesie. Pragnę, fizycznie potrzebuję. Byłby to wtedy dzień marzeń ;)
Mam nadzieję, że ten tydzień coś mi przyniesie. Pragnę, fizycznie potrzebuję. Byłby to wtedy dzień marzeń ;)
czwartek, 26 stycznia 2012
szczyt dna
Osiągnęło to szczyt dna, bynajmniej w moim przekonaniu, kiedy słyszy się o tym, może nawet ujdzie w tłoku, kiedy się czyta dokładną treść, aż mnie skręca w środku.
Parę innych szczytów dna w różnych aspektach do tej listy można doliczyć i uznać za odhaczone, odfajkowane, whatever. Ciarki mnie przechodzą po plecach a w oczach świat się mieni. Patrząc na mój kalendarz cieszę się, że niedługo będę miała tak mało wolnego czasu, jest to poniekąd działanie z premedytacją, by zając każde popołudnie, każdy weekend, tym razem nie dopuszczam zmiany planów. Czas się przestawić na przyśpieszone obroty, zmienić bieg ;)
Czas coś sklecić, coś dłuższego, pełniejszego.
Parę innych szczytów dna w różnych aspektach do tej listy można doliczyć i uznać za odhaczone, odfajkowane, whatever. Ciarki mnie przechodzą po plecach a w oczach świat się mieni. Patrząc na mój kalendarz cieszę się, że niedługo będę miała tak mało wolnego czasu, jest to poniekąd działanie z premedytacją, by zając każde popołudnie, każdy weekend, tym razem nie dopuszczam zmiany planów. Czas się przestawić na przyśpieszone obroty, zmienić bieg ;)
Czas coś sklecić, coś dłuższego, pełniejszego.
środa, 25 stycznia 2012
sparta
Ostatnio zaczęłam "przedsiębrać" kilka rzeczy, projektów, rzeczy. O tak rzeczy, choć nie są materialne ;) i bardzo niewiele z nich kończę, nie wiem z czym to się wiąże. Zaczęłam pisać tego posta, a już naszła mnie ochota, żeby zamknąć edytor. Czuję, że coś się knuje, ale co?
sorry, jesteś taka męcząca
WYPIERDALAJ
this is SPARTA!!!
za żadne skarby bym Go nie zamieniła.
sorry, jesteś taka męcząca
WYPIERDALAJ
this is SPARTA!!!
za żadne skarby bym Go nie zamieniła.
Subskrybuj:
Posty (Atom)